KRÓLOWA MŁODOŚCI – WITAMINA C

 

Witamina C to składnik numer 1 w pielęgnacji. Nie tylko jest jednym z najsilniejszych antyoksydantów, chroniącym skórę przed szkodliwym działaniem wodlnych rodników, ale też ujędrnia skórę, wygładza zmarszczki i rozjaśnia przebarwienia, nadając twarzy wypoczęty wygląd. Warto stosować ją przez cały rok – także latem i w intensywnej kuracji naprawczej po wakacjach.

 

 

Kwas askorbinowy (L-askorbinowy), znany jako witamina C, jest niezbędny do funkcjonowania żywych organizmów. Większość roślin i zwierząt ma zdolność jego syntetyzowania – niestety my, ludzie, utraciliśmy ją i musimy dostarczać witaminę C z zewnątrz. A jest to konieczne – skutków jej niedoborów doświadczali w dawnych czasach marynarze chorujący na szkorbut (inaczej nazywany gnilcem, brr) i dopiero w połowie XIX wieku, dzięki marynarce angielskiej, gdy nakazano spożywać cytryny podczas dalekich podróży, zachorowalność zaczęła się zmniejszać. To niezwykle cenny składnik także dla skóry – chroni przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, zwiększa produkcję kolagenu, wspomaga regenerację, chroni przed stanami zapalnymi. Nic więc dziwnego, że witamina C zrobiła taką karierę w kosmetologii i wygląda na to, że miano królowej młodości będzie nosiła dożywotnio.

 

Królowa musi być aktywna!

Początki jej stosowania w nowoczesnej kosmetologii nie były łatwe – witamina C w czystej postaci jest niestabilna i szybko się utlenia pod wpływem światła, powietrza i temperatury, co oznacza, że jej działanie na skórę jest znikome. Pozyskuje się ją z roślin, głównie owoców, lub syntetycznie – po raz pierwszy dokonał tego w 1933 roku Szwajcar polskiego pochodzenia, Tadeusz Reichstein, i do dziś jego odkrycie jest uważane za przełomowe w rozwoju medycyny. Wracając do szkorbutu, to właśnie od niego nazwano witaminę C kwasem askorbinowym (łac. scorbutus). Zauważono jednak, że zażywanie witaminy C doustnie nie ma wielkiego wpływu na skórę – dlatego w latach 90. zaczęto poszukiwać jej odpowiedniej formuły do stosowania w kosmetologii. Było to dużym wyzwaniem, ponieważ aby witamina C mogła przeniknąć przez skórę i w niej zadziałać, musi mieć odpowiednie pH (poniżej 3,5), co z kolei może wzmagać jej działanie drażniące. Do tego doszedł problem stabilizacji i ochrony przed utlenianiem. Udało się! Dziś znajdziesz witaminę C w świetnie przyswajalnej i aktywnej formie – zwykle jednej z trzech: kwasu L-askorbinowego (uwaga, L nie ma nic wspólnego z lewoskrętnością, choć rzeczywiście tylko ta forma witaminy C działa) lub pochodnych: palmitynianu askorbylu oraz soli magnezowej fosforanu askorbylu. Najlepiej kupować produkty uznanych marek kosmeceutycznych i dermokosmetycznych – wtedy bowiem możesz mieć pewność, że zawarta w nich witamina C naprawdę działa! My polecamy nasze Vitamin C Serum (synergia działania witaminy C i kwasu liponowego) oraz Vitamin C Cream – obydwa produkty także w wersji „czarnej” dla panów.

 

Królowa jest waleczna!

Witamina C jest niezwykle silnym antyoksydantem. Nasz organizm wyzwala wolne rodniki podczas wielu procesów utleniających, jednocześnie równoważąc ich szkodliwy wpływ na komórki poprzez produkcję antyoksydantów. Z czasem jednak nasze naturalne zdolności antyoksydacyjne spadają (uważa się, że w wieku 35-40 lat są niższe nawet o 30-50% niż w młodości!), na skutek stylu życia wzrasta natomiast ilość wolnych rodników (z zanieczyszczeń, promieni UV, stresu, fast-foodów). Czym są wolne rodniki? To niesparowane i niezwykle aktywne jony, które dążą do przyłączenia brakującego elektronu z jakiejkolwiek innej komórki, co prowadzi do jej uszkodzenia. Ma to niebagatelny wpływ na kondycję skóry: szybciej się starzeje, degradacji ulegają włókna kolagenowe, spowolnieniu – procesy regeneracyjne, a nasileniu – stany zapalne i podrażnienia. „Suplementacja” witaminy C w postaci serum lub kremu (a najlepiej dwuwarstwowo) zapobiegnie tym procesom. Taki duet stosuj przede wszystkim rano, aby chronić skórę przed agresją wolnych rodników przez cały dzień.

 

Królowa wie, kto jest najpiękniejszy bez patrzenia w lustereczko. 🙂

Dlaczego? Ponieważ traktuje pielęgnację na bazie witaminy C jako swój codzienny obowiązek. Przez jakiś czas uważano, że kwas L-askorbinowy nie może być stosowany latem, ponieważ może pojawić się niepożądane działanie fototoksyczne. Dzięki opracowaniu aktywnych i bezpiecznych formuł jego dostarczania w kosmetykach, aplikacja witaminy C jest wręcz pożądana latem – nie tylko ze względu na działanie antyoksydacyjne, ale też rozjaśniające i zapobiegające odkładaniu się melaniny. Dzięki takiej kuracji skóra staje się promienna, wypoczęta, traci szary, ziemisty koloryt. I jeszcze jedno, niezwykle ważne zadanie – witamina C pobudza produkcję kolagenu w skórze, odmładzając i zagęszczając ją od środka. Cera staje się jędrna, napięta, zmarszczki ulegają spłyceniu. Warto więc zaprosić królową do swojego kosmetycznego królestwa, polecamy![/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

No Comments

Post A Comment